Pan doktor przyjezdzał w latach 70 do mojej rodziny do Wysokiej. Z moją prababcią Doktor rozmawiał o ziołach z książki( czy zeszytu, tego dokładnie z mamą nie ustaliłam)którą znalazł w domu po popszednich mieszkańcach.Chodzili po okolicy żeby je odnaleźć. Doktor przyjaźnił się z moim dziadkiem i bywał gościem w jego domu. On i jego preparaty. Mama mówiła że zabiegach z „prądzikami” które Doktor robił moim wujkom, babci i ponoć mi również( Ja tego nie pamiętam). Do spółki z prababcią Pan doktor pomagali mi na nogę. Doktor był ojcem chrzestnym jednego z moich wujków. Preparat mama miała latami w domu w szafce kuchennej. Ja stosowałam go po porodach, również moi chlopcy dostają od czasu do czasu serię, bo mają polimorfyzmy związane z b12 b6 folianem. Także moje rodzina 4 pokolenie stosuje preparaty. Kilka lat temu przy domu doktora był sklepik, gdzie pierwszy raz spotkałam się z innym nauralnym produktem tuszyńskiego, którym wtedy pomóg mojemu synkowi.Także mam taki ciepły sentyment związany z Doktorem. (komentarz dodany pod postem na Facebook Fundacja Dr Podbielski)