Znam preparaty TP2 od 40 lat od koleżanki z pracy,której matka mieszkała w Międzyrzeczu i korzystała z preparatów Tp1 i TP2, przywoziła je również córce. Koleżanka ta dzieliła się tymi mikroelementami ze wszystkimi, u których działo coś złego ze zdrowiem i zawsze pomagało, mnie też. Zewnętrznie i wewnętrznie. Ostatnio mojemu synowi zaczęło wyrastać na policzku jakieś strukturalne, szare znamię i osiągnęło wielkość ziarenka pieprzu. Zaczął przykładać maleńką watką nasączoną TP2 i znamię jakby zasychało, potem zczerniało i z wierzchu odpadło i dalej przykładał TP2 i znikało aż zniknęło całkowicie. Bez żadnego śladu na policzku, jakby nigdy tam nic nie było. Dodam, że przykładał nie każdego dnia, w pracy też nie, watka szybko wysychała na policzku, więc ją gubił, w sumie nie trwało to długo. Ja również zlikwidowałam sobie włókniaczka w ten sam sposób i bardzo szybko. Zasechł i odpadł.Pomagałam sobie preparatem w wielu innych przypadkach. Jestem szczęśliwa, że ten preparat nadal jest dostępny.