Biografia

Urodził się w Łomży w 1903 roku, studia ukończył w Warszawie a Szkołę Podchorążówki w Grudziądzu Kiedyś w latach dwudziestych, gdy Tadeusz Podbielski był uczniem łomżyńskiego gimnazjum, zaś Zofia Mogielnicka herbu Lubicz uczennicą seminarium nauczycielskiego i harcerką, występowali razem w amatorskim teatrze.

Doktor Podbielski mówił, że uniwersytet dał mu impuls do samodzielnej pracy badawczej, szersze spojrzenie na życie, a dyscypliny, która niezbędna jest w życiu i w pracy naukowej, badawczej, nauczyła go podchorążówka kawalerii w Grudziądzu oraz późniejsza służba w wojsku. 

Ppor. Tadeusz Podbielski
na ćwiczeniach wojskowych
w 1935 roku 

W latach trzydziestych jako lekarz weterynarii w Łomży, potem w Kolnie na Krupiach, jeździł do rolników z wykładami,
organizował spółdzielczość mleczarską, pomagałw organizacji nowoczesnego, opartego na racjonalnych zasadach rolnictwa.
Wkrótce potem przyszedł wrzesień 1939. Podbielskiego powołano do wojska. Jakież było jego zdziwienie, kiedy pewnego
wrześniowego dnia do jednostki, w której służył, przyszła za nim jego żona Zofia… w harcerskim mundurze.
Dowództwo nie znalazło na nią „rady”. Potrzebujecie sanitariuszek, czy nie? – uparła się i została. Razem też dostali się do niewoli
niemieckiej, z której sanitariuszka Zofia Podbielska pomogła mężowi wydostać się na wolność. Okupację przeżyli we wsi Lipa
pod Głowaczewem na Kielecczyźnie. Tak pisze o sobie:

” W czerwcu 1945 roku zostałem skierowany przez Wojewódzki Urząd Weterynarii w Poznaniu do powiatu międzyrzeckiego
w celu objęcia w posiadanie przez polską administrację państwową tych ziem po 130 latach niewoli i zorganizowania obsługi
weterynaryjnej. Długo byłem tutaj jedynym lekarzem weterynarii.”

Tu w Międzyrzeczu przy ul. Staszica 8 Z i T Podbielscy przyjmowali przez ponad 40 lat ludzi rozpaczliwie szukających ratunku.
Do Międzyrzecza przyjechał 10 lipca 1945. Wkrótce przyjechała tu za nim jego towarzyszka życia, Zofia, niedawno jeszcze harcerka i pułkowa sanitariuszka. ” – Kiepska tu była na początku gospodarka” – mówi Podbielski. „Kilkadziesiąt krów w powiecie, trochę koni. Ciągle napływali nowi osadnicy zza Bugu, z Poznańskiego, czy Kieleckiego. Obejmowali gospodarstwa.”

W 1948 r. – wspomina Podbielski „…przyszła przymusowa kolektywizacja rolnictwa. Dobrych rolników uznano za kułaków, prześladowano i na siłę pędzono do spółdzielni produkcyjnych.” W ten sposób po kolei likwidowali swoje gospodarstwa liczni rolnicy. Wielu rolników trapią przy tym choroby zwierząt. Walczy więc Podbielski z tymi chorobami, leczy zwierzęta jak może, ” zależy mi aby hodowla się rozwijała”. Trudno było pracować w dusznej atmosferze tamtych lat. Ale Podbielski nigdy się nie załamał. Uczciwie, jak mówił, robił co do niego należało, a może i więcej. I za to go cenili. 

Dom dr Podbielskiego 
w Międzyrzeczu

Jego dewizą życiową zawsze było przekonanie, że żyjąc i pracując, spełniając swój obowiązek, musi innym przynosić pomoc. Że jego praca ma wartość dopiero wtedy, kiedy ulży w biedzie drugiemu człowiekowi, kiedy pomoże mu w jego rodzinnych, czy gospodarskich kłopotach. Podbielski nie traktuje tego jako jakieś szczególne powołanie czy misję, jest prostolinijny, naturalny, taki po prostu jest jego charakter. Takie zasady wyniósł z rodzinnego domu, z rodzinnej tradycji.

dr Tadeusz Podbielskiego 

Dr T. Podbielski chętnie opowiadał o swoich odkryciach. Podbielski jeżdżąc po wsiach i obserwując zauważył powtarzające sie wszędzie zjawisko: tam mianowicie, gdzie wezwano go do chorego zwierzęcia, także z ludźmi działo się coś niedobrego. W każdym domy, gdzie chorowały zwierzęta gospodarskie, albo ktoś z domowników leżał chory, albo przebywał na leczeniu w szpitalu. Słabo rozwijały się dzieci.

W 1951 roku wystąpił z referatem na temat: wzajemnego powiązania mikroelementów i zakłóceniach w funkcjonowaniu organizmu człowieka, na zebraniu około 300 lekarzy z całego ówczesnego województwa poznańskiego. Na sali byli także profesorowie medycyny. Mówił o swoich spostrzeżeniach, przemyśleniach i doświadczeniach praktycznych związanych z wpływem mikroelementów na zdrowie zwierząt i ludzi.

Po tym zebraniu Podbielski zabrał się do poważnych badań i eksperymentów. Zaczął od psów.

W 1955 roku dokładnie opisuje obserwacje i wyniki szesnastu przypadków związanych z leczeniem rak mikroelemntami. W opracowaniu zatytułowanym „Korzystne wyniki stosowania mikroelementów u zwierząt i ludzi”, będącym pierwszą pisaną próbą wejścia ze swoimi koncepcjami w świat oficjalnej medycyny i zainteresowania jej tymi problemem, Tadeusz Podbielski dokładnie relacjonuje wyniki terapii.

 

Jednakże, wyniki jego obserwacji zostały schowane do szuflady, nikt nie miał czasu się nimi poważnie zająć, mimo że tysiące ludzi znało już kompozycję mikroelementów pod nazwą TP-1 i TP-2.

Ale niepow pierwszej, podjętej w roku 1955, próby wyjścia z lekiem TP z etapu prywatnych doświadczeń i obserwacji oraz eksperymentów w świat oficjalnej medycyny, nie załamało doktora Podbielskiego. Nie miał na to czasu. Wierzy, że ma rację, że jego koncepcja jest słuszna i doczeka sie oficjalnego uznania.

Nie mógł zrezygnować z dalszych badań. Nie pozwalali mu na to między innymi chorzy coraz liczniej zgłaszający się po lek. Nie pozwalały zrezygnować z walki wyniki, jakie osiągał. Efekty leczenia praparatami TP-1 i TP-2 powodowały, że legenda i prawda o Podbielskim niosła się coraz szerzej, rozrastała. Lek TP doktora Podbielskiego dawał ludziom taką wiarę, żywił nadzieję a umacniały ją ewidentne przypadki wyleczeń raka, z którymi nie mogła sobie poradzić współczesna medycyna.

Czym są mikroelementy doktora tadeusza Podbielskiego? jaką rolę spełniają w organizmie? On sam mówił o tym tak:

„Mikroelementy wzmacniają siły obronne organizmu, poprawiają morfologię krwi, regulują przemianę materii w organizmie, działają na organizm stymulująco. W licznych przypadkach przynoszą chorym ulgę w sytuacjach, kiedy tradycyjna medycyna jest bezradna. …”

Wypadki „cudownych” uleczeń szły jeden za drugim. Kobiety skazane na amputację rakowatych piersi i pacjenci ze straszliwą chorobą Bürgera ślą dziękczynne listy. We wrzesniu 1992 roku otrzymał odmowną odpowiedź na swoje starania z Departamentu Leków Ministerstwa Zdrowia i Opieki Społecznej. To było w czasie kiedy kolejni „jego pacjenci” informowali go o tym, że dzięki jego TP powrócili do zdrowia.

Doktor Podbielski zmarł 29 stycznia 1994 r., w 91 roku życia. Jego nieodłączna towarzyszka życia i pracy, żona Zofia Podbielska – dziesięć miesięcy wcześniej, 29 marca 1993 r. Choć doktor Podbielski juz nie żyje, to jednak trwa w pamięci tysięcy ludzi, którym pomógł wynalezionym przez siebie specyfikiem, mikroelementami oznaczonymi inicjałami własnego imienia i nazwiska – TP.